Logo Velomotion Małe logo Velomotion
Ikona wyszukiwania
  • Nowości produktowe
  • kolarstwo
  • Testy
    • kompletne koła
    • Komponenten
    • Akcesoria
  • Doradca
    • Przewodnik zakupowy
    • Leasing
    • Prawo
    • Warsztat
    • wycieczka rowerowa

TestyAkcesoria

Tylne światło Knog Cobber w teście: Belka zgodna ze standardem StVZO

23. Września 2020 by Michała Faissa

Test: Australijski producent Knog Cobber rozszerza swoją i tak już bogatą ofertę lampek rowerowych. Jednak dzięki dużemu kątowi rozsyłu światła pomimo kompaktowych wymiarów i atestowi StVZO jest to nowa, atrakcyjna opcja.

Sezon jeszcze się nie skończył, ale dni są już coraz krótsze. Czas pomyśleć o oświetleniu roweru, aw takim przypadku czas mentalnie zejść na dół. Australijczycy z Knog są znani z inteligentnych rozwiązań w zakresie akcesoriów rowerowych i wyrobili sobie markę w tym kraju dzięki licznym kompaktowym reflektorom i tylnym światłom. Z Cobberem wybór jest jeszcze większy. Knog przywiązuje szczególną wagę do kąta rozsyłu światła tylnego 330°, ale naszym zdaniem homologacja według StVZO w tym kraju jest prawie ważniejsza - jako jedna z nielicznych lamp Knog.



Niemiecki dystrybutor firmy Knog, firma Cosmic Sports, udostępnił nam do kupienia u nas dwie wersje lampki tylnej: Knog Cobber Lil' i Cobber Mid, które różnią się przede wszystkim wielkością i jasnością. Na papierze mały Cobber Lil' oferuje przyzwoite 35 lumenów (maksymalnie) przy wysokości ok. 3 cm, Cobber Mid nawet niezwykłe 55 lumenów - ale przy 6 cm jest również znacznie większy. Oczywiście obaj dzielą tę samą technologię i są nawet imiennikami nowych tylnych świateł Knog: Zastosowane diody COB (COB = chipy na pokładzie) zapewniają wyjątkową oszczędność miejsca i energii, a jednocześnie wydajną moc świetlną. Oczywiście Knog Cobber są chronione przed wiatrem i warunkami atmosferycznymi (IP 67) i są wyposażone w zintegrowane akumulatory, które można ładować przez zintegrowany port USB. Mocowany jest za pomocą gumowanych od wewnątrz pasków na rzepy - dopasowanie do różnych średnic podpór odbywa się za pomocą dołączonych gumowych podkładek.

Knog Cobber Lil': Wysoki blask na małej przestrzeni

Podczas testu szczególną uwagę przyjrzeliśmy małemu Knog Lil'. Dzięki połączeniu niewielkich wymiarów, niskiej wagi, wysokiej jasności i dużego kąta świecenia, był naszym niezawodnym towarzyszem na rowerach szutrowych i górskich i zapewniał niezawodnie dobrą widoczność, gdy wycieczka trwała nieco dłużej niż planowano. Przechodząc od razu do sedna: nie chcielibyśmy być bez Knog Cobber w naszych sakwach, nawet jeśli nie jest to całkowicie bez winy.



Nasz jedyny prawdziwy punkt krytyki pojawił się na samym początku testu - a mianowicie z załącznikiem. Odbywa się to za pomocą rzepu a nie jak większość innych lamp tylnych tego typu za pomocą gumki naciągniętej wokół wspornika. To rozwiązanie Australijczyków może być trochę mniej wygodne, bo trzeba zrekompensować różne średnice podpór, ale naszym zdaniem zalety przeważają nad wadami: wszystkie gumki mają właściwość kruszenia się po pewnym czasie użytkowania, szczególnie jesienią a zima czasem też słona. W najgorszym przypadku guma mocująca pęknie podczas jazdy i tylne światło zniknie.

Mocowanie na rzep jest pewne, ale nieprzemyślane do końca. Oczywiście pasek można też skrócić – na testowanym produkcie tego nie zrobiliśmy.

Niezawodne, ale uciążliwe mocowanie

Więc wszystko dobrze? Niestety nie do końca: Knog zawiera gumowe podkładki, dzięki którym światła pasują do różnych wsporników, ale niezrozumiale mają one być przyklejone do wspornika. Pomysł: gumowe odboje i oprawka pozostają na kole, samą lampkę można odpiąć od oprawki. Ale co, jeśli używasz różnych rowerów? A może chcesz przymocować lampę do wysuwanego wspornika? Poradziliśmy sobie jednak całkiem prosto z gumowym odbojem z pudełka części zamiennych - bez powierzchni samoprzylepnej z jednej strony. Trochę tu przywiązujemy się do załącznika, być może dlatego, że jesteśmy przyzwyczajeni do innych, łatwiejszych w użyciu rozwiązań firmy Knog. Jeśli rozejrzysz się po stronie głównej Knog, odkryjesz światło z gumką do mocowania. Wynika to z faktu, że Federalny Urząd Transportu Samochodowego przeszedł na rzepy specjalnie dla niemieckiej homologacji. Władze - nie zawsze musisz rozumieć!



Wiele małych diod LED jest prawie niewidocznych gołym okiem - świecą one zbyt jasno nawet przy niskim ustawieniu.

Ale dość już jęków, bo poza tym punktem krytyki, Knog Cobber wiedział, jak przekonać nas na całej linii. Najpierw rzecz najważniejsza: jasność! Mały Knog Cobber jest jasny, bardzo jasny - nawet na najniższym z dwóch ustawień. Ponadto, dzięki konstrukcji, jest dobrze widoczny również z boku - duży plus w porównaniu z większością konkurentów.

Mały podświetlany pierścień wokół przycisku włączania/wyłączania sygnalizuje niski poziom naładowania baterii.
Złącze ładowania jest bezpośrednio zintegrowane. Niestety, ładowanie światła od 0 do 100% zajmuje prawie pięć godzin.


Wytrzymała bateria z długim czasem ładowania

Zintegrowana bateria przekonała nas, przynajmniej jeśli nie zawsze używasz jasnego ustawienia: po prawie trzech godzinach światło trwało nawet dłużej niż twierdził Knog. Jeśli natomiast podkręcisz jasność do maksimum, to koniec po niecałej godzinie. Jednak jasne ustawienie zachowalibyśmy na mgliste, deszczowe dni przy złej pogodzie – we wszystkich innych scenariuszach mniej jasny tryb powinien być więcej niż wystarczający. Pozytywnie zauważyliśmy też, że światło praktycznie samo się nie rozładowuje. Nawet po kilku tygodniach nieużywania zachowuje swój pierwotny poziom naładowania. Niepozorna dioda LED umieszczona bezpośrednio na pojedynczym przycisku latarki informuje również o zbliżającym się końcu stanu ładowania. Mały minus: po prawie pięciu godzinach pełne naładowanie baterii zajmuje bardzo dużo czasu. Samo ładowanie odbywa się za pomocą zintegrowanego złącza USB - w zestawie znajduje się krótki przedłużacz, jeśli na złączu USB nie ma miejsca na lampkę.

Wniosek: tylne światło Knog Cobber

Pro

  • Wyjątkowo dobra widoczność
  • Silny strumień świetlny

Contra

  • Nieco niefortunne przywiązanie
  • Długi czas ładowania

fakty

rok produktu2020
Cenaz 49,99 euro
Sieć www.knog.com
Knog Cobber to przekonujące, jasne światło tylne, które jest dobrze widoczne również z boku. Szczególnie zakochaliśmy się w kompaktowym wariancie „Cobber Lil”, który jest również doskonałym towarzyszem motocykli sportowych, a dzięki niewielkim wymiarom można go łatwo przechowywać w plecaku, torbie podsiodłowej lub kieszeni koszulki. Mocowanie jest bezpieczne, ale trochę kłopotliwe, jeśli regularnie przełączasz się między różnymi rowerami.
tagi:oświetlenielekki rowerGałka Cobberapokrętłoświatła tylne

O Michała Faissa

Michael Faiß studiował anglistykę i historię w Monachium. Po spędzeniu roku w Anglii pracował jako tłumacz między innymi dla magazynu Procycling i Degen Mediahouse. Od dzieciństwa jest także zapalonym rowerzystą i mechanikiem, a zwłaszcza poza utartymi szlakami czuje się jak w domu.

Firma Forbidden Bike Company prezentuje dwa nowe tytanowe rowery hardtail

Edycja limitowana do intensywnego użytkowania: Firma Forbidden Bike Company prezentuje dwa nowe tytanowe rowery hardtail

Moustache Xroad

Moustache Recenzja Xroad: Wszechstronny towarzysz na co dzień i na wycieczki

Kwasowy hybrydowy występ

Recenzja Acid Hybrid Perform: Centrum sterowania komfortem kokpitu

Bulls Grinder 3: Uniwersalny pojazd szutrowy w atrakcyjnej cenie

Schwalbe Pro One Allroad: Nowa opona wyścigowa na drogi o złej nawierzchni

Maksymalna elastyczność przy świadomych priorytetach: Test: Mobilny środek do czyszczenia akumulatorów STIHL RCA 20

Supacaz Grizips

Recenzja Supacaz Grizips: Solidny standard z nutą stylu

Velofollies 2026: Miłośnicy kolarstwa w sercu Belgii

Ergon GD1 Evo

Recenzja Ergon GD1 Evo: Cudowne uchwyty z Niemiec?

KTM Gravelator 25: Przystępna cenowo jazda po szutrze z nową technologią

Ślad WTB

WTB Trace w przeglądzie: Miękki, wszechstronny model z naciskiem na wygodę

Inteligentna blokada rowerowa: Wygraj zamek I Lock It Pro z alarmem i połączeniem GPS

Diamond Suvea Speed

Diamond Suvea Speed: Powrót S-Pedelec od tradycyjnego producenta

Ergon GA2 Fat

Recenzja Ergon GA2 Fat: Wszechstronny z dodatkową amortyzacją

Related Stories

  • Tylne światło rowerowe LED w teście: Busch & Müller Ixxi
  • Bardzo lekka tylna lampka akumulatorowa w teście: Tył Knog Plus
  • Tylne światło rowerowe LED w teście: Wtyczka typu Knog
  • Bezpieczne tylne światło akumulatorowe: Busch & Müller IXBACK Senso w teście
  • Solidne tylne światło roweru wyścigowego: Lezyne Strip Alert StVZO w teście
  • Zespół Velomotion
  • fakty medialne
  • Leica Eyecare
  • Ochrona danych/RODO

© 2026 Velomotion GmbH