Test / Rower elektryczny: Tern HSD wkracza w trzecią generację. Pierwotnie wprowadzony w 2019 roku jako młodszy brat niezwykle udanego GSD, model HSD przez lata nieustannie ewoluował. W najnowszej wersji, HSD Gen 3, producent obiecuje jeszcze większą ładowność, najnowszą technologię napędu Bosch oraz przemyślane funkcje do codziennego użytku. Przyjrzymy się szczegółowo innowacjom technicznym i wariantom modelu, a następnie, w kompleksowym teście praktycznym, wyjaśnimy, jak topowy model HSD S9i sprawdza się w rzeczywistych warunkach użytkowania – i dlaczego nie chcemy go kategoryzować jako typowego roweru cargo.
Całkowicie przeprojektowana od podstaw: rama i technologia Tern HSD Gen 3
Firma Tern wzięła sobie do serca uwagi z ostatnich lat i gruntownie przeprojektowała model HSD. Na pierwszy rzut oka rower elektryczny pozostaje wierny swoim korzeniom: nadal porusza się na kompaktowych, 20-calowych kołach, co nadaje mu niemal delikatny wygląd. Jednak jego wnętrze opowiada inną historię. Rower został oficjalnie zaprojektowany dla maksymalnej dopuszczalnej masy całkowitej wynoszącej imponujące 190 kilogramów – o 10 kilogramów więcej niż jego poprzednik. To wprowadza ten kompaktowy rower na terytorium zazwyczaj zarezerwowane dla pełnowymiarowych rowerów cargo.
Sama rama została znacznie usztywniona, aby sprostać zwiększonemu obciążeniu. Według producenta, przednia część jest teraz o sześć do siedmiu procent sztywniejsza, co powinno być szczególnie zauważalne przy pełnym obciążeniu. Co więcej, połączenie ramy i widelca spełnia teraz rygorystyczną normę EN 17860 dla rowerów cargo dla wspomnianych 190 kilogramów. Jednocześnie zmodernizowano geometrię: dłuższy rozstaw osi i niższy środek ciężkości mają na celu zauważalną poprawę stabilności jazdy, szczególnie przy wyższych prędkościach. Wysokość progu pozostaje na satysfakcjonująco niskim poziomie 485 milimetrów, co znacznie ułatwia wsiadanie i zsiadanie z roweru w codziennym użytkowaniu.
Napędy: Bosch Smart System w dwóch poziomach mocy
Istotna modernizacja dotyczy układu napędowego. Napęd Tern HSD Gen 3 jest teraz w pełni zintegrowany z systemem Bosch Smart. Zapewnia to korzyści nie tylko w zakresie łączności za pośrednictwem aplikacji eBike Flow (takich jak aktualizacje bezprzewodowe i nawigacja), ale także bezpieczeństwa. Moduł Bosch ConnectModule jest teraz dostępny w standardzie. W połączeniu z (płatną) subskrypcją Flow+, system oferuje śledzenie GPS, alarm dla eBike i funkcje blokady cyfrowej – funkcje, które są obecnie niemal standardem w rowerze w tym przedziale cenowym.
W zależności od wariantu modelu, stosowane są różne silniki. Podczas gdy modele P (P10e, P5i i P00) napędzane są sprawdzonym silnikiem Bosch Performance Line o momencie obrotowym 75 Nm i mocy szczytowej 600 watów, Tern wyposaża topowy model S9i w prawdziwą potęgę: Bosch Performance Line PX. Silnik ten uzupełnia lukę w stosunku do wariantu CX, zapewniając imponujący moment obrotowy 90 Nm, moc szczytową 700 watów i wspomaganie pedałowania do 600 procent. Dodatkową zaletą nowej generacji silników jest ich waga: około 400 gramów, o 30 procent mniejsze tarcie wewnętrzne i znacznie cichsza praca.
W kwestii zasilania Tern nadal korzysta z zewnętrznych akumulatorów, a konkretnie z Bosch PowerPack 545. Decyzja ta wydaje się wręcz odważna w dobie w pełni zintegrowanych rozwiązań, ale oferuje ogromne korzyści funkcjonalne.
Tern HSD: Cztery warianty modelu dla różnych potrzeb
Tern dzieli serię HSD Gen 3 na cztery modele, które różnią się przede wszystkim obwodami i szczegółowymi podzespołami:
Model podstawowy HSD P10e (sugerowana cena detaliczna 4.999,00 euro) Wyposażony jest w przerzutkę TRP EASI A10. Szczególną cechą jest system Bosch/TRP eShift. Ten elektroniczny, bezprzewodowy system zmiany przełożeń umożliwia płynną zmianę biegów pod obciążeniem, a nawet oferuje w pełni automatyczny tryb zmiany przełożeń. Zamiast paska zastosowano klasyczny łańcuch w połączeniu z kasetą Shimano Linkglide, która została zaprojektowana z myślą o większej trwałości.
Za tę samą cenę możesz otrzymać HSD P5i (sugerowana cena detaliczna 4.999,00 euro)W tym przypadku Tern wykorzystuje piastę z wewnętrznymi przełożeniami Shimano Nexus Inter5-E w połączeniu z cichym i łatwym w utrzymaniu napędem pasowym Gates CDX.
Osoby preferujące tłumaczenie bezstopniowe powinny skorzystać z HSD P00 (sugerowana cena detaliczna 5.399,00 euro)Ten model został wyposażony w piastę Enviolo Heavy Duty, przeznaczoną do dużych obciążeń, a także pasek Gates.
Ostrze włóczni jest HSD S9i (sugerowana cena detaliczna 6.699,00 euro)Oprócz wspomnianego, mocniejszego silnika PX, model ten może pochwalić się nową piastą 3x3 Nine z wewnętrznymi przełożeniami z Niemiec, którą omówimy bardziej szczegółowo w części praktycznej. Ponadto, S9i posiada wyświetlacz Kiox 300 (zamiast Purion 200), wysokiej jakości widelec amortyzowany SR Suntour MobiE34 oraz amortyzowaną sztycę Cane Creek Thudbuster.
Tern HSD S9i w testach praktycznych: coś więcej niż tylko rower towarowy
Przejdźmy do spraw praktycznych. Przed jazdami testowymi Tern wyraźnie pozycjonował HSD Gen 3 jako kompaktowy rower cargo. Patrząc na samą ładowność – do 80 kilogramów na tylnym bagażniku i do 20 kilogramów na przednim – istnieją ku temu doskonałe argumenty.
Niemniej jednak, po pierwszych kilku kilometrach testowych, czujemy się zmuszeni do lekkiego sprzeciwu wobec tej kategorii. HSD po prostu nie jest nieporęcznym rowerem cargo na drogach i ścieżkach. Rozstaw osi nie jest dłuższy niż w zwykłym rowerze elektrycznym, a jego prowadzenie jest doskonałe. Jeździ lekko, zwinnie i niesamowicie szybko dzięki małym, 20-calowym kołom. Szczerze mówiąc, ten rower faktycznie należy do kategorii najlepszych rowerów na co dzień i do miasta. Dla wielu rowerzystów rower cargo nadal oznacza pewną objętość. HSD jest dokładnym przeciwieństwem. To normalny rower, który w razie potrzeby może po prostu pomieścić niewiarygodnie dużą ilość bagażu.
Geometria i ergonomia: jeden rozmiar dla wszystkich.
Koncepcja geometrii HSD opiera się na podejściu „jeden rozmiar dla wszystkich”. Rama musi pasować do rowerzystów o wzroście od 1,50 do 2,05 cm (i wadze do 130 kg). Często takie konstrukcje to kompromisy, ale Tern zastosował w tym przypadku kilka sprytnych trików.
Dla wysokich rowerzystów biorących udział w teście (nieco poniżej 1,90 m), konfiguracja sprawdziła się idealnie. Specjalnie opracowana, dwustopniowa teleskopowa sztyca siodła (o solidnej średnicy 40 mm zapewniającej wysoką stabilność) umożliwia ogromne wysunięcie. Jednocześnie, dla niższych rowerzystów, można ją wsunąć głęboko w ramę.
Prawdziwy sekret tkwi jednak w luźnym kącie siodełka. To, co dziś jest źle widziane w sportowych rowerach górskich, doskonale sprawdza się w rowerze do codziennego użytku. Ze względu na luźny kąt siodełka, siodełko nie tylko przesuwa się w górę po wysunięciu, ale także znacznie do tyłu. Zwiększa to efektywną odległość do pedałów (w przypadku długich nóg) bez nieproporcjonalnego zwiększania wysokości siodełka. Rezultat: nawet przy prawidłowej wysokości siodełka dla wyższych rowerzystów, stopy mogą być wygodnie i płasko położone na ziemi, gdy zatrzymują się na światłach. To bezpieczne oparcie jest nieocenione, szczególnie przy pełnym obciążeniu. Regulacja z przodu jest całkowicie beznarzędziowa dzięki regulowanemu mostkowi, który można regulować nie tylko pod względem wysokości, ale także zasięgu. Jako rower rodzinny używany przez kilka osób, HSD jest zatem trudny do pobicia.
Silnik, akumulator i przekładnia w piaście 3×3 Nine
Zewnętrzny akumulator Bosch PowerPack 545 może nie wyglądać tak elegancko, jak akumulator zintegrowany z rurą dolną, ale jego praktyczne zalety przeważają nad wszelkimi niedogodnościami w codziennym użytkowaniu. Każdy, kto zostawia rower na stacji kolejowej lub musi zabrać akumulator do biura, doceni jego łatwą dostępność. 545 watogodzin to w zupełności wystarczająca ilość dla roweru tej kategorii, który jest przeznaczony głównie na krótkie trasy i do jazdy w mieście – nawet z pełnym obciążeniem i w górzystym terenie.
Silnik Bosch Performance Line PX również zrobił wrażenie. Dzięki momentowi obrotowemu 90 Nm z łatwością radzi sobie z dużymi obciążeniami, reagując znacznie płynniej i mniej nerwowo niż klasyczny Bosch CX. Pozostaje przyjemnie cichy i doskonale uzupełnia pewny charakter motocykla.
Piasta 3x3 Nine z dziewięcioma wewnętrznymi przełożeniami była przedmiotem wielu oczekiwań podczas testów. Dziewięć biegów może na pierwszy rzut oka nie wydawać się imponujące, ale imponujący zakres przełożeń 554% z łatwością przewyższa Enviolo i zbliża się do poziomu piasty Rohloff. W połączeniu z funkcją eShift firmy Bosch, system zmienia biegi bezprzewodowo za pomocą spustu. Silnik na krótko zmniejsza obciążenie podczas zmiany biegów, bieg włącza się, a moc zostaje przywrócona.
Zmiana biegów jest bardziej bezpośrednia i sportowa niż niekiedy miękko reagująca bezstopniowa skrzynia biegów Enviolo. System pozwala również na zdefiniowanie biegu startowego do automatycznej redukcji biegów na światłach. Występuje jednak kilka drobnych wad: zmianie biegów towarzyszy wyczuwalny stukot, system potrzebuje chwili na redukcję momentu obrotowego, a podczas testów zdarzało się, że polecenia zmiany biegów były wykonywane dopiero po drugim naciśnięciu spustu. Niemniej jednak zalety ogromnego zakresu przełożeń i niskich kosztów konserwacji zdecydowanie przeważają nad tymi wadami.
Łatwy w prowadzeniu nawet z obciążeniem
Układ hamulcowy, składający się z hamulców Magura MT4 z tarczami hamulcowymi o grubości 2,0 mm, spełnia swoją funkcję dyskretnie i niezawodnie. Małe, 20-calowe koła dobrze przenoszą siłę hamowania na asfalt. Dopiero gdy masa układu zbliża się do 190 kg, a rower zjeżdża stromo w dół, hamulce mogą osiągnąć granicę swoich możliwości termicznych. Jednak do codziennego użytku są więcej niż wystarczające.
Załadowany HSD naprawdę błyszczy w ekosystemie akcesoriów Tern. Niezależnie od tego, czy chodzi o „Clubhouse Mini” do przewożenia skrzynki z napojami, Euroboxy na przednim bagażniku, czy specjalne pojemniki transportowe dla psów – modułowość jest niezrównana. Przy pełnym obciążeniu naturalnie odczuwa się ciężar. Rower staje się nieco mniej stabilny podczas ruszania. Osoby jadące bez trzymania kierownicy odczują lekkie drgania w przedniej części od około 15 km/h. Wynika to z ograniczeń konstrukcyjnych i praw fizyki, ale nie umniejsza to ogólnego pozytywnego wrażenia podczas normalnej jazdy z rękami na kierownicy.











