Test / Rower elektryczny: Są rowery, które wymagają uwagi, i takie, które po prostu działają. Nowy Moustache Xroad zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii – i to jest wielki komplement. Z zupełnie nowym silnikiem Bosch Performance Line PX, innowacyjną koncepcją ramy „Open” aż do rozmiaru XL oraz komponentami, które łączą codzienne użytkowanie z przygodą, poddaliśmy ten francuski, wszechstronny rower testowi.
Przez długi czas w świecie kolarstwa panowała niepisana zasada: ci, którzy chcieli jeździć sportowo, jeździli na rowerze z rurą górną. Ramy z obniżonym siedzeniem? Były one przeznaczone do niedzielnych, spokojnych przejażdżek lub dla osób z ograniczeniami fizycznymi. Ale te czasy już minęły. Francuzi z Moustache Rozumieją. Z nowym Xroadem producent prezentuje rower, którego nie da się zaszufladkować. Czy to rower górski? Rower trekkingowy? A może miejski cruiser? Odpowiedź brzmi: tak.
Koncepcja ramowa: Otwarta na wszystko (i wszystko)
Zanim przejdziemy do technicznych szczegółów układu napędowego, musimy poruszyć kwestię, która jest nieunikniona – a raczej brakującą górną rurę. Moustache Xroad jest oferowany wyłącznie w tzw. wersji „Open”. Często określany w branży mianem ramy typu wave, projekt ten wciąż niesłusznie nosi piętno „roweru damskiego”. Moustache To radykalnie rozbija ten schemat myślenia.
Nigdzie nie jest to bardziej widoczne niż w dostępnych rozmiarach. Xroad jest oferowany do rozmiaru ramy XL. Mówiąc wprost, oznacza to, że nawet osoby o wzroście powyżej dwóch metrów znajdą w nim wygodne dopasowanie. To absolutna nowość na rynku rowerów z obniżonym krokiem i prawdziwa gratka dla wysokich rowerzystów, którzy cenią sobie łatwość wsiadania i zsiadania, nie czując się jak małpa na kamieniu szlifierskim.
Inżynieria przeciwko trzepotaniu
Największym wyzwaniem w przypadku ram bez rury górnej zawsze była sztywność. Każdy, kto dziesięć lat temu pakował bagaże do ramy z obniżonym przodem, pamięta niepokojące chybotanie ramy przy większych prędkościach. To właśnie tutaj… Moustache-Inżynierowie. Aluminiowa rama Xroada wygląda, jakby została odlana z jednego kawałka.
Dolna rura ma ogromne wymiary, zapewniając sztywność skrętną porównywalną z niektórymi klasycznymi ramami typu „diament”. Efekt tej pracy inżynieryjnej znajduje odzwierciedlenie w twardych faktach: dopuszczalna masa całkowita naszego modelu testowego, Xroad 4, a także topowego modelu Xroad 6, wynosi imponujące 160 kilogramów. Ciężar może więc przytłaczać nie tylko rowerzystę; jest też sporo miejsca na cotygodniowe zakupy czy dziecko w siodełku.
Rzadki klejnot w samym sercu: linia Bosch Performance PX
Przyjrzyjmy się karcie danych naszego roweru testowego, Moustache Xroad 4 (cena: 3.699 euro) wyposażony jest w układ napędowy, który obecnie pozostaje poza zasięgiem uwagi wielu użytkowników e-rowerów. Zamiast wszechobecnego silnika Bosch CX, zastosowano w nim inny układ napędowy. Moustache Oto nowa linia Bosch Performance Line PX.
Skąd ta zmiana? CX słynie z mocy, ale także z agresywnego oddawania mocy i pewnego poziomu hałasu. Silnik PX pozycjonuje się jako dopracowana alternatywa. Ważąc 2,9 kilograma, jest tylko nieznacznie cięższy od CX, ale z momentem obrotowym 90 Nm i mocą szczytową do 700 watów zapewnia niemal identyczne osiągi.
Kluczowa różnica tkwi w środku: konstrukcja jest prostsza, a drugi wolnobieg został pominięty. W rezultacie silnik pracuje znacznie ciszej w praktyce i ma bardziej tolerancyjne czujniki. Nie zapewnia tak agresywnego przyspieszenia jak CX, co jest ogromną zaletą, zwłaszcza w przypadku wszechstronnego roweru, który porusza się również w gęstym ruchu miejskim. Co więcej, konstrukcja teoretycznie pozwala na zastosowanie hamulca nożnego, choć nie jest on dostępny w Xroad.
Dostawa energii na zamówienie
System zasilany jest akumulatorem o pojemności 600 watogodzin, zgrabnie zintegrowanym z rurą dolną i łatwym do demontażu. Powinno to w zupełności wystarczyć na większość jednodniowych wycieczek. Osoby, którym brakuje zasięgu, muszą poczekać do marca – wtedy spodziewana jest wersja o pojemności 800 watogodzin. Rama jest identyczna – więc chętni mogą już zamontować większy akumulator w Xroad. Rama jest również przygotowana pod przedłużacz zasięgu Bosch PowerMore, który można zamontować na rurze podsiodłowej. A propos montażu: Moustache Pomyśleli o wszystkim. Dostępne są różne punkty mocowania koszyków na bidony i akcesoriów, zarówno w trójkącie ramy, jak i na pokrywie akumulatora, a nawet na aluminiowym błotniku przed bagażnikiem.
Moustache Gama modeli Xroad
Moustache Xroad oferuje szeroki wachlarz opcji. Nasz testowy model, Xroad 4, reprezentuje idealny wybór i oferuje najlepszy stosunek jakości do ceny w cenie 3.699 euro.
,de tańszy Xroad 2 (3.199 euro) musi zadowolić się słabszym silnikiem Performance Line (75 Nm) i prostszym stalowym widelcem sprężynowym, co także pozwoliło zmniejszyć masę układu do 130 kg.
,de Najlepszy model Xroad 6 (4.199 euro) przyciąga klientów znanym silnikiem Bosch CX, dużym wyświetlaczem Kiox, lepszymi hamulcami Magura i 11-biegowym układem napędowym.
Każdy, kto szuka jeszcze większego komfortu, powinien przyjrzeć się w pełni zawieszonemu modelowi Xroad FS, duchowemu następcy modelu zaprezentowanego dwa lata temu. Moustache J.
Cechy: Połączenie najlepszych elementów z dwóch światów
Xroad łączy w sobie solidność roweru górskiego z codzienną praktycznością roweru trekkingowego. To podejście do crossovera jest wspólnym mianownikiem całej listy wyposażenia.
Geny MTB:
Skok zawieszenia: Z przodu zastosowano zawieszenie pneumatyczne SR Suntour o skoku 120 milimetrów. To znacznie więcej niż oferują typowe widelce trekkingowe, a amortyzator z łatwością amortyzuje nawet większe dziury i nierówności w terenie.
opony: Koła wyposażone są w opony Schwalbe Smart Sam. Ich wyraźny bieżnik boczny zapewnia przyczepność w terenie, a gęsto rozmieszczone klocki centralne gwarantują płynną jazdę i niskie opory toczenia na asfalcie. To znacznie lepszy kompromis niż opony dedykowane do SUV-ów, takie jak Johnny Watts.
Bohaterowie dnia codziennego:
Błotniki: Tutaj zestawy Moustache Wykonany z wytrzymałego aluminium. Przedni panel sięga daleko w dół, praktycznie eliminując ryzyko zamoczenia stóp. Dodatkowo, nie grzechocze.
Bagażnik: Wytrzymały element, dopuszczony do obciążeń do 27 kilogramów. Dzięki mocowaniom Ortlieb QL3.1 i platformie MIK jest niezwykle wszechstronny.
Oświetlenie i bezpieczeństwo: Jasne przednie światło jest elegancko zintegrowane z mostkiem, a tylne zamontowano na błotniku. W standardzie znajduje się również blokada ramy, ułatwiająca szybkie postoje przy piekarni.
przekładnie i hamulce
Za zmianę przełożeń odpowiada grupa osprzętu Shimano Cues U6000. Ten 10-biegowy napęd z technologią Linkglide został zaprojektowany z myślą o maksymalnej wytrzymałości, a nie minimalnej wadze – idealny do rowerów elektrycznych. Zakres przełożeń jest w zupełności wystarczający do codziennego użytku i wycieczek w niskich pasmach górskich. Jednak osoby planujące pokonywanie stromych alpejskich przełęczy z pełnym obciążeniem mogą tęsknić za jeszcze łatwiejszym biegiem, który jest dostępny tylko w 11-biegowej wersji topowego modelu.
Niewielką wadą jest układ hamulcowy. Hamulce Shimano MT200 to niezawodne hamulce, ale osiągają swoje granice przy maksymalnej dopuszczalnej masie 160 kilogramów. Mocniejsze hamulce lub większe tarcze – takie jak te zastosowane w Xroad 6 – byłyby pożądane, aby zapewnić odpowiednią siłę hamowania nawet na długich zjazdach z bagażem.
,de Moustache Xroad w praktyce
Dość teorii, wsiadajmy na siodło. Pozycja jazdy na Xroadzie jest typowa dla MoustacheBardzo wygodny. Charakterystycznie odchylona do tyłu kierownica zapewnia wygodną pozycję dłoni, a dzięki regulowanemu mostkowi pozycję jazdy można dostosować od „sportowej i aktywnej” do „wyprostowanej i wygodnej”. Amortyzowana sztyca siodła eliminuje również drobne drgania, choć nie zastąpi komfortu sztycy regulowanej podczas postoju na światłach.
Już od pierwszego metra widać, jak dyskretny jest ten rower – w najlepszym tego słowa znaczeniu. Nowy silnik Bosch PX wydaje niemal niesłyszalny szum. Wspomaganie włącza się płynnie, nie przytłaczając rowerzysty podczas ruszania. Nawet w trybie Turbo system pozostaje łagodny, a jednocześnie zapewnia potężne przyspieszenie na wzniesieniach, jakiego można oczekiwać od momentu obrotowego 90 niutonometrów.
Przecinarka asfaltu i król żwiru
W mieście Xroad naprawdę błyszczy. Krawężniki tracą swój grozę dzięki 120 mm skoku, a wyprostowana pozycja za kierownicą zapewnia doskonałą widoczność. Wyjeżdżając z asfaltu, rower udowadnia, że „X” w jego nazwie jest w pełni zasłużone. Czuje się pewnie i pewnie na szutrowych drogach i leśnych ścieżkach. Opony dodają pewności, a zawieszenie łagodzi nierówności, nie sprawiając wrażenia gąbczastego.
Oczywiście, Xroad nie jest maszyną do polowania na szlaki w bike parku – jego geometria nie jest do tego zaprojektowana, a ważąc 26,3 kilograma, jest zbyt ciężki. Ale na dojazdy do pracy, które mogą prowadzić nawet przez las, czy na relaksującą weekendową przejażdżkę, jest precyzyjnie zestrojony. Nic nie trzeszczy, nic nie irytuje. To rower typu „wsiadaj i czuj się dobrze”.











